Trochę minęło – nie da się ukryć. Po wrześniowych wakacjach zostały tylko zdjęcia, które pomagają pozostać wspomnieniom żywym. Dobrze jest, w zimowy wieczór, wspominać upalne momenty na tajemniczej, północnej Teneryfie. Największa ze wszystkich Wysp Kanaryjskich, kojarzona z kurortami, drożyzną i niekończącą się imprezą, okazała się bardzo swojska, przyjazna i domowa. Jednocześnie może być groźna, wyludniona i trudna do zdobycia.
Przez ten krótki czas poznaliśmy przynajmniej kilka oblicz tej tropikalnej wyspy.
Część z tego, co przeżyliśmy, udało się uchwycić w obiektywie. Dla mnie Teneryfa okazała się jeszcze bardziej przyjazna ze względu na idealną pogodę. Zmienne mgła i chmury, nie tylko pozwalały na chwilę odpocząć od skwaru, nie tylko dodawały onirycznego klimatu, ale także dobrze się fotografowały.

Leave A

Comment

Ada
24 stycznia 2018
Meega wspomnienia i mega zdjęcia!
Odpowiedz
    25 stycznia 2018
    Wielkie dzięki Ada! To był świetny czas!
    Odpowiedz