Pędzimy. Kraków zakorkowany. Mimo świeżego powietrza pęd spalin daje się we znaki. Mijają dwa gęste kwadranse i nareszcie, jesteśmy, oto Bolechowice, najpiękniejsza wieś małopolski. Wychodzimy z samochodów i bierzemy głęboki wdech. Nareszcie ulga! Jurajskie powietrze.

Myślę, że to popołudnie było tak samo miłym wytchnieniem dla mnie jak i dla Gosi i Arka. Dolinki podkrakowskie to naprawdę wspaniałe miejsca, zarówno na plener jak i na popołudniowy spacer. Zbadajcie sami 😊

Leave A

Comment