To coś co lubimy najbardziej.

Nie trzeba nam dwa razy powtarzać, kiedy słyszymy o podróży na wschód Polski. Jakiś tamtejszy dybuk chyba musiał rzucić na nas urok bo wracamy tam od 6 lat, niezmiennie. Zamiast powiedzieć dość, chcemy więcej. Chłoniemy każdy szczegół, anegdotę zasłyszaną przy piwie, starą tabliczkę informacyjną przy wysiedlonej wiosce, przewodnik, pogaduchy z miejscowymi. To ostatnie lubimy najbardziej.

W Bieszczadach, jeśli wiesz gdzie szukać można najpierw zatęsknić za drugim człowiekiem, a potem z radością witać go na szlaku, w schronisku czy jedynym sklepie we wsi. Nie jest tajemnicą, że jest moda na: „A może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?”, ale na wszystko jest sposób, da się tę modę ominąć i z zarośli podglądać życie w tamtych terenach w najczystszej i najprawdziwszej postaci.
Jeśli wiesz, jak rozmawiać to możesz wyciągnąć niesamowite, wręcz nieprawdopodobne treści od prawdziwych zakapiorów.
Jeśli wiesz, jak chodzić po górach możesz naprawdę poczuć oddech fauny na plecach.

Nie da się ukryć, że te miejsca to nasze czułe punkty.
Z&M

 

Leave A

Comment