Mam ogromne szczęście w życiu.
Gdybym miał stworzyć listę dobra, jakie spotkało mnie dotychczas to nie potrafiłbym sobie wyobrazić, jak długa by była. Na pewno pojawiłoby się na niej zaufanie, jakim darzą mnie ludzie, którym robię zdjęcia. Wiele z sytuacji, które fotografuję jest wyjątkowo intymne, emocjonalne i osobiste. Lubię być wtedy cichym obserwatorem, a później przy biurku – komentatorem. Niezwykle sobie to cenię – możliwość współuczestniczenia i współodczuwania.
Tym razem prezentuję zdjęcia sesji, bardzo prywatnej i wzruszającej. Nowy człowiek, kilkudniowy Efrem i jego dzielna mama i dumny tata, otaczający go ciepłem, które spływało nie tylko na niego, ale i na całe mieszkanie. W takich momentach, patrząc na świat widzę go w najłagodniejszej formie.

Leave A

Comment