To było naprawdę wczesne wstawanie!

Budzik zaczynał się od bezlitosnej cyfry 3. Ale z takimi zamiarami wstaje się świetnie i szybko nabiera energii. Już koło godziny 6 wspólnie z Agnieszką i Adamem byliśmy na szczycie Nosala i cieszyliśmy się pięknym słońcem i oczywiście cudnym tatrzańskim widokiem. Dla głównych bohaterów oczywiście wielkie brawa! Wspinaczka ze ślubnym outfitem na plecach nie należy do najprzyjemniejszych czynności 🙂

Leave A

Comment

[…] było potem? Tatrzański plener tych dwoje możecie również znaleźć na […]
Odpowiedz